Ministerstwo Obrony Narodowej odsyła SAJ “do kolegi”

20 lutego pisałem o wystąpieniu SAJ do nowego Ministra Obrony Narodowej z prośbą o udzielenie informacji publicznej w postaci odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Czy postępowanie w sprawie nabycia śmigłowców ratowniczych (SAR) dla Marynarki Wojennej zostało uruchomione?

  2. Jeśli tak, to kiedy jest przewidywany termin jego zakończenia?

  3. Kiedy można oczekiwać pojawienia się nowoczesnych, spełniających wszystkie warunki wynikające z potrzeb ratownictwa, śmigłowców SAR?

Po niezbyt  długim oczekiwaniu napłynęła odpowiedź, z której najważniejszy fragment zamieszczam:

“W odpowiedzi na Pana pytanie uprzejmie informuję, że Ministerstwo Obrony Narodowej nie posiada informacji objętych Pana wnioskiem.
Ewentualnym dysponentem informacji, które mogą być podstawą do udzielenia Panu odpowiedzi jest Inspektorat Uzbrojenia.
W związku z tym, uprzejmie proszę zwrócić się bezpośrednio do ww. instytucji.”

Wobec tego Rada Armatorska SAJ wystąpiła z identycznymi pytaniami do Inspektoratu Uzbrojenia.

SAJ prosi Dyrektora Urzędu Morskiego o pomoc

Z mediów wiadomo o upadłości firmy “VISTAL” wykonującej most zwodzony w Sobieszewie. Co prawda podobno znaleziono sposób na dokończenie budowy ale powstałe opóźnienie oznacza prace w szczycie sezonu nawigacyjnego. Przęsło ma być montowane od końca czerwca. Rada Armatorska SAJ dostrzegła konieczność poprawienia warunków wejścia w ujście Wisły w rejonie Świbna. Inaczej dostęp do Zalewu Wiślanego oraz Mariny Błotnik zostanie odciety w szczycie sezonu.
Oto cytat z wystąpienia do Dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni:

Stowarzyszenie Armatorów Jachtowych zwraca się (…) z wnioskiem o:
 dokonanie sondażu ujścia Wisły w Świbnie (Przekopu Wisły) oraz opublikowanie wyników tego sondażu na stronie internetowej Urzędu,
 opublikowanie na podstawie tego sondażu aktualnej instrukcji nawigacyjnej dotyczącej ujścia Wisły w Świbnie,
 oznakowanie ujścia Wisły w Świbnie pławą/światłami
w terminie zdecydowanie wcześniejszym niż w poprzednich latach, to jest nie później niż w pierwszych dniach czerwca 2018 roku.
Z zaniepokojeniem odnotowujemy opóźnienie budowy mostu zwodzonego w Sobieszewie, na śródlądowym odcinku Wisły. Kluczowy etap tej budowy, polegający na montażu przęseł mostu i mechanizmu jego podnoszenia nastąpić ma, według deklaracji inwestora, od czerwca bieżącego roku. Oficjalne uruchomienie mostu nastąpi dopiero w kilka miesięcy później.
Utrudnienia oraz prawdopodobne całkowite zamknięcia możliwości żeglugi będą miały miejsce na szlaku wodnym, używanym przez liczne jednostki turystyczne udające się w drogę z Zatoki Gdańskiej i portu w Gdańsku na Zalew Wiślany. Ponadto budowa mostu w Sobieszewie „odetnie” od bezpiecznej drogi na Zatokę Gdańską trzy wodniackie przystanie, w tym popularną Marinę Błotnik (90 miejsc cumowania, kilkadziesiąt stale cumujących jachtów morskich) a także stocznię jachtową „Galeon”.
Opóźnienie terminu montażu i uruchomienia przęseł mostu oznacza, że kulminacja utrudnień wobec jednostek pozbawionych możliwości łatwego składania masztów a nawet okresowe całkowite zamknięcia szlaku nastąpią w okresie szczytu sezonu żeglarskiego. Z dużym prawdopodobieństwem można zatem już dziś stwierdzić, że dojdzie do sytuacji, w której jedyną dostępną drogą z Zatoki na Zalew Wiślany oraz jedyną dostępną drogą na Zatokę Gdańską dla ponad stu jednostek cumujących stale we wspomnianych przystaniach – stanie się ujście Wisły w Świbnie (Przekop Wisły).
Ujście Wisły w Świbnie charakteryzuje się głębokościami stale zmiennymi i okresowymi istotnymi zmianami przebiegu głównego nurtu rzeki. Odpowiednie oznakowanie oraz aktualna instrukcja nawigacyjna dla tego toru wodnego są kluczowe dla bezpiecznej żeglugi w tym rejonie, nawet w przypadku niewielkich jednostek. Niestety, ostatnia dostępna instrukcja nawigacyjna dla ujścia Wisły w Świbnie została wg naszej wiedzy wydana niemal dwa lata temu (26 czerwca 2016), zaś wystawienie oznakowania następowało w poprzednich latach dopiero pod koniec czerwca lub w lipcu.
Dlatego zwracamy się do Pana z wnioskiem i prośbą o zarządzenie z odpowiednim wyprzedzeniem przeprowadzenia sondażu, ustawienia oznakowania i wydania instrukcji nawigacyjnej dla ujścia Wisły w Świbnie (Przekopu Wisły).
Jednocześnie sygnalizujemy, że sprawa odpowiednio wczesnej informacji i oznakowania tego toru wodnego będzie miała kluczowe znaczenie również w przyszłym roku, jeżeli dojdzie do zapowiadanego przez RZGW Gdańsk remontu kapitalnego śluzy Przegalina, połączonego z jej długotrwałym wyłączeniem z ruchu.”

Dodane 25 marca 2018

Jak zapewne zauważyliście na stronie umieszczam reklamy firm oraz lektur, wyłącznie to co OSOBIŚCIE sprawdziłem i osobiście POLECAM. Dziś dodałem baner reklamowy szczecińskiej formy Proffman. To ubezpieczyciel, którego każdemu mogę polecić: sprawny w działaniu, życzliwy, nie stosuje nadmiaru biurokracji. Na koszty polis też się nie skarżę. Klikajcie w baner, by dowiedzieć się więcej.

W dziale SPACERY PO KASZUBACH dodałem miejsce niezwykłe i święte dla Kaszubów i Pomorzan: Piaśnicę.

Targi, Targi i po Targach

No to byłem na jubileuszowych 30 warszawskich Targach „Wiatr i Woda” 2018. Z racji obowiązków stowarzyszeniowych to już kolejna taka impreza, w której uczestniczę. Po raz pierwszy jednak postanowiłem opisać własne, absolutnie osobiste, wrażenia.

Zacznijmy od lokalizacji. Targi wróciły na ulicę Prądzyńskiego. Wydaje mi się, że to dobrze. Co prawda w pobliżu

 szaleją budowy, to jednak minie, a odległość od centrum, od dworca Warszawa Zachodnia oraz jakość obiektu (i parkingów dookoła!) przemawiają za tą lokalizacją.

Teraz krytyka: kolejny raz gastronomia jest katastrofalna. To moje osobiste zdanie ale jedynie uprzejmość obsługi może zadowolić, smak i repertuar jedzenia to porażka. Słyszałem pretensje o wysoka cenę wejściówek. Owszem, nie była mała. Ale jeśli kogoś nie stać na wejściówkę za trzy dychy, to nie kupi niczego i nie znajdzie niczego na takich targach. Na szrot wejście jest za darmo!

Podsunałbym tylko ORGANIZATOROM jeden pomysł (o ile go już nie zrealizwali, bo sam biletu nie musiałem kupować w kasie). Może by tak bilet „małżeński”, czy też „rodzinny” wyraźnie tańszy, niż równorzędna ilość wejściówek jednoosobowych? A może dzieci za darmo, za symboliczną złotówkę?

No i przejdźmy do meritum. Najważniejszą zaletą Targów sa ludzie! Cały personel organizatorów – od Szefa, po ochroniarzy – uprzejmy, opiekuńczy, otwarty na dialog. Wystawcy – najczęściej podobnie. A po za tym można spotkać „milion” ludzi spotykanych rzadko, poznać nowych, pogadac, pozałatwiać, czegoś się dowiedzieć. Także program „konferencyjny” był urozmaicony i, jeśli tylko ktoś dysponował czasem, mógł sporo ciekawych rzeczy uslyszeć i zobaczyć.

A sama wystawa? Zdjęcia ją obrazują. Motopompy i samochody! Przy czym JA NIE ZGŁASZAM PRETENSJI! Taki jest rynek. W świecie dominują motorówki, czy też jachty motorowe. Tej tendencji nie unikniemy. Polski przemysł jachtowy jest taki, jaki jest, akurat na te Targi pojawiło się niewiele nowości żaglowych, a wystawianie po raz kolejny tych samych jachtów jest niekoniecznie ekonomicznie uzasadnione. Z kolei wystawcy jachtów(!) motorowych oczekują wystawienia obok samochodów odpowiedniej klasy, to znowu działa rynek, badanie oczekiwań klientów. Byłem więc odrobinę rozczarowany, obejrzałem tylko jednen dla mnie osobiście ciekawy jacht żaglowy, lecz po prostu przyjmują do wiadomości fakty. Takie imprezy nie są nakierowane na żeglarzy z jachtami za 30 000 złotych!