Radio Gdańsk i Teresa Remiszewska

W Radio Gdańsk ponownie czytana jest książka Teresy Remiszewskiej “Z goryczy soli moja radość”,  w interpretacji Anny Kociarz – na antenie od poniedziałku do piątku o 5:20 i 20:50

Egzemplarze wydania papierowego są jeszcze gdzieniegdzie do nabycia, wydanie elektroniczne dostępne w kilku formatach do różnych czytników.

Odcinków można wysłuchać tutaj.:

“Gandalf” ex- “Zenit” uratowany?

Ostatnio pojawiła się informacja, że znalazł się nabywca (za grosze) jachtu “Gandalf”, stojącego w jednej z przystani szczecińskich. Zawdzięczamy to poszukiwaniom i medialnej akcji Fundacji Klasyczne Jachty www.klasycznejachty.org.pl .

“Gandalf” to obecna nazwa jachtu “Zenit” (nr na żaglu PZ – 45), typu “Vega”. “Vegi” projektu inżynierów Kazimierza Michalskiego i Ryszarda Langera, budowano w liczbie 39 szt. w Szczecińskiej Stoczni Jachtowej w latach 60. “Zenit” powstał w roku 1964 i trafił do Centralnego Ośrodka Żeglarskiego w Trzebieży. Był to drewniany, klasyczny slup o następujących danych (za Wikipedią):

Całkowite ożaglowanie                54,6 m²

Długość maksymalna                   11,67 m

Długość LWK                               ok. 10 m

Szerokość maksymalna               2,90 m

Wyporność                                   7300 kg

Typ kadłuba                                 balastowy

Materiał konstrukcyjny   drewno: poszycie mahoniowe, szkielet dębowy

Zanurzenie minimalne                186 cm

Załoga                                         6-8 osób, zależnie od wersji

Typ silnika                                   Volvo-Penta 4-cylindrowy.

Stan jachtu z listopada 2019 – za publikacją: “Uratujmy słynny jacht. To na jego pokładzie pierwsza Polka odbyła samotny rejs morski” – autor: Marek Jaszczyński police.naszemiasto.pl 

Tak, to na tym jachcie Krzysztof Baranowski w 1969 roku, a Teresa Remiszewska w roku 1970, odbyli swoje pierwsze bałtyckie samotne rejsy. Przed nimi samotnie żeglowali pod polską banderą:

Erwin Jerzy Weber na Pacyfiku w latach 30., Bolesław K. Kowalski na jachcie “Sawa” w roku 1962 w krótkim rejsie po Bałtyku, oraz Leonid Teliga w latach 1967-69 w pierwszym samotnym rejsie Polaka dookoła świata.

Jak podaje Andrzej Kowalczyk w “Miniaturze Morskiej” “Samotni pod polską banderą” , jeszcze wcześniej, w ostatniej ćwierci XIX wieku, pomiędzy wyspami Oceanii na proa żeglował Jan Stanisław Kubary – pierwszy udokumentowany Polak – samotnik.

 

Więcej zdjęć z jesieni 2019 w galerii  TUTAJ.

 

 

 

 

 

 

17 grudnia

Czterdzieści dziewięć lat temu ekipa apodyktycznego i sklerotycznego starca, pełnego fobii, kompleksów i pogardy dla ludzi, tuż przed Bożym Narodzeniem wprowadziła szalone podwyżki cen, właściwie wszystkiego.  To spowodowało wybuch protestów w Polsce, szczególnie na całym Wybrzeżu. Polała się krew… Narodził się, jako działacz przyszły Przywódca wolnych Polaków, Lech Wałęsa.

Szczególną daninę krwi i cierpienia zapłaciła moja Gdynia. Miasto, gdzie przez kilka dni strajków i protestów ulicznych nie została rozbita ani jedna szyba, nie poleciał ani jeden kamień! To miasto komunistyczni prowokatorzy, dążący do władzy poprzez usunięcie za wszelką cenę komunistycznego dyktatora, wybrali na ofiarę bandyckiego spisku. 16 grudnia lokalny kacyk partyjny w pojednawczym przemówieniu telewizyjnym wezwał robotników do pracy. Uwierzyli. 17 grudnia  ci robotnicy idący do pracy zostali o szóstej rano powitani strzałami. Do zmroku trwało polowanie na ludzi na ulicach.

A oto montaż oryginalnych nagrań z tamtego dnia nadany 16 grudnia 2019 przez Radio Gdańsk (Materiały dźwiękowe zebrała Olga Zielińska. Techniczną stroną materiału zajmował się Piotr Jagielski – strona radiogdansk.pl)

Przypadkową ofiarą stał się także harcerz i żeglarz, uczeń technikum Staszek Sieradzan, który chciał iść do szkoły, widząc zamieszki, cofnął się do domu i został postrzelony od tyłu. Jedyna z ofiar, o której wiemy, że ksiądz w parafii mógł odprawić mszę pogrzebową. Dziś wiemy, że na to poważył się jego proboszcz i katecheta, który był agentem komunistycznej służby bezpieczeństwa. Mimo związku ołtarza z tronem, okazał się kapłanem i człowiekiem.

Krwawa prowokacja się powiodła w połowie. Gomułka upadł. Ale władzy nie zdobyli autorzy prowokacji, “narodowo-patriotyczna” ekipa Moczara. Wewnętrzna rywalizacja między spiskowcami skończyła się objęciem władzy przez niby technokratyczną i proeuropejska ekipę Gierka. Skąd współczesne pokolenie zna taki podział ról?

Pomógł w tym, Jaruzelski, zmieniając niespodzianie front i porzucając moczarowców, ten sam który potem, znów krwawo, został ostatnim dyktatorem komunistycznym tamtej epoki. Pozostawił nam w spadku nielicznych już, ale wiernych metodzie, wykonawców woli dyktatorów, ówczesnych i dzisiejszych. O tym memento będę pamiętał jutro i w najbliższych dniach. Nie pozwolę bezcześcić pamięci Staszka i innych zamordowanych.

Sukces Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych

KOMUNIKAT RADY ARMATORSKIEJ STOWARZYSZENIA ARMATORÓW JACHTOWYCH

Niedawno kręgi żeglarskie obiegła wiadomość o skablowaniu linii energetycznych przecinających jezioro Płaskie w kompleksie Jezioraka. W ostatnich trzech latach Stowarzyszenie Armatorów Jachtowych intensywnie zabiegało o usunięcie niebezpiecznej zawalidrogi. Oto krótkie podsumowanie napisane przez Andrzeja “Murfela” Różyckiego, który pilotował temat z ramienia Rady Armatorskiej

]Napowietrzna linia energetyczna umieszczona nad przesmykiem jeziora Płaskiego w kompleksie jeziora Jeziorak ma długą historię. Po wypadku w roku 2004, w którym porażeniu  (na szczęście nie śmiertelnemu) uległa załoga jachtu, przeprowadzono w roku 2006 remont linii 15 kV osadzając ją wyżej, na 18-metrowych, drewnianych słupach, sprowadzonych z Finlandii – włącznie z kulami zaznaczającymi położenie przewodów. Wtedy linię tę, po pomiarach wysokości przewodów (16,3 m) oznakowano wysokością 14,0 m (znak E-2.

 Ponieważ odstępy między przęsłami  są w tym miejscu relatywnie duże – żeglarze mniejszych jachtów pływali, widząc mocno opadające przewody, wzdłuż południowego brzegu, a większe jachty już dalej się nie zapuszczały. W tym czasie, tj. w roku 2014,  żeglarze indywidualnie, zaczęli słać pisma do z wnioskami o przebudowę linii na wersję kablową. W tym samym roku, niejako jednocześnie ENERGA OPERATOR SA dokonała rewizji oficjalnego odstępu przewodów od powierzchni jeziora oznakowując jej wysokość na dużo niższym poziomie, tj.  na 12,4 m ! Czyli formalnie sytuacja powróciła prawie do punktu wyjścia, a żeglarze tym bardzie ograniczyli wpływanie na ten akwen.

W roku 2016 działania podjęło SAJ, który otrzymał obszerną odpowiedź i obietnicę jej przebudowy w roku 2017. W rezultacie inwestycja weszła do planu na rok 2018, ale z powodów już niezależnych od inwestora (skomplikowany zakres projektu, m.in. z powodu znalezionych artefaktów archeologicznych- linię kablową poprowadzono na głębokości aż 14 m), inwestycję zakończono w grudniu 2019 r.

Rada Armatorska wystosowała podziękowanie do inwestora: ENERGA OPERATOR Oddział w Olsztynie.

Rada Armatorska

A ja osobiście dziękuję serdecznie MURFELOWI za te kilka lat pracy!!