Historia odc. 5

Wiek w Rzeczypospolitej Obojga Narodów

W ciągu ponad stu lat od śmierci Joanny Katarzyny, wdowy po Jakubie Wejherze, miasto zmieniło właściciela kilkakrotnie. Całość dóbr wejherowskich odziedziczyły po niej córki, z których rąk trafiły one do Michała Kazimierza Radziwiłła, a potem za pośrednictwem wdowy po nim, Katarzyny z Sobieskich, do króla Jana III. Wreszcie w pamiętnym roku Sejmu Niemego – 1717 – Wejherowo wraz z dobrami rzucewskimi zostało nabyte przez wojewodę inflanckiego (później malborskiego) Piotra Jerzego Przebendowskiego i w rękach tej rodziny pozostawało przez ponad 70 lat. Piotr Jerzy Przebendowski nie mieszkał w Wejherowie, doszło nawet do tego, ze sprzedał w obce ręce dwórek wejherowski. Dopiero jego syn, Ignacy Franciszek, utraciwszy część dóbr rodowych, podjął budowę siedziby na osuszonych gruntach nad Cedronem – tak powstał Pałac noszący do dziś imię jego rodziny. W okresie pierwszego rozbioru, nie chcąc być poddanym króla pruskiego, sprzedał cały majątek pomorski wraz z miastem swemu stryjecznemu bratu Józefowi Antoniemu z Kolibek (dziś w Gdyni). Józef Antoni dzięki tej transakcji stał się największym właścicielem ziemskim na Pomorzu, lecz długo się nie nacieszył: zmarł w roku 1775. Jako ciekawostkę można potraktować fakt, że budowniczy pałacu, Ignacy Franciszek, pozbywszy się dóbr rzucewsko-wejherowskich wyemigrował do Warszawy i stał się członkiem stanisławowskiego rządu oraz generalnym poczmistrzem, twórcą nowoczesnej poczty polskiej, który to urząd sprawował aż do śmierci w roku uchwalenia Konstytucji 3 Maja.
Jak wspomnieliśmy uprzednio, rozwój Wejherowa wstrzymał „potop” szwedzki i zaraza. Druga połowa XVII wieku to systematyczny rozwój gospodarczy, jednak bez porównania wolniejszy, niż w pierwszym dwudziestoleciu istnienia miasta. Rozwój ten ponownie wstrzymała wojna, tym razem zwana „północną”, która trwała w latach 1700 do 1721. W tym okresie, w mieście kilkakrotnie stacjonowały wojska szwedzkie. Po zakończeniu wojny północnej Wejherowo znów zaczęło się rozwijać. W roku pierwszego rozbioru ludność Wejherowa mogła liczyć około 700 dorosłych osób, w przeważającej części katolików, a około w 1/3 luteranów. Warto też podkreślić obecność w życiu miasta zarówno języka niemieckiego jak i polskiego, oczywiście ludność miejscowa z całą pewnością mówiła także po kaszubsku.
Przez cały ten okres obserwujemy rozwój przede wszystkim rzemiosła. Miasto jest lokalnym ośrodkiem obsługującym okoliczne rolnictwo. Staje się także centrum sądowniczym i ośrodkiem kulturalnym, konkurującym z Puckiem.
Ustrój miasta opierał się na założeniach z okresu fundacji, zmodernizowanych przez I.F, Przebendowskiego. Miastem rządziła rada w składzie: burmistrz, jego zastępca i czterech rajców, z których jeden był skarbnikiem, drugi sędzią, trzeci zajmował się bezpieczeństwem publicznym, a czwarty sprawami gospodarczymi. Sędzia przewodniczył ławie, złożonej z ośmiu wybieranych z pośród obywateli ławników, przed którą toczyły się procesy cywilne, sprawy dotyczące umów handlowych i tym podobne. Tak zwany „trzeci ordynek” stanowili przedstawiciele pospólstwa, wybierani w liczbie dziesięciu, – a po reformie z drugiej połowy XVIII wieku – czterech. Ich rolą była kontrola sposobu zarządzania finansami przez radę.

Ze strony kaszubypolnocne.pl

Jak już wiemy, od zarania miasta istotnym jego elementem był kościół. Klasztor Reformatów stał się szybko ważnym ośrodkiem kultu, oświaty, a także silnym centrum kontrreformacji. Klasztor był, jak i dziś, także miejscem opieki nad Kalwarią i jej pielgrzymami. Warto podkreślić, że Kalwaria odgrywała także istotną rolę jako lokalne centrum kulturotwórcze. Ułatwiało to nadanie przez papieża specjalną bullą prawa do odpustu zupełnego pątnikom, którzy odbyli pielgrzymkę do Kalwarii. Parafia wejherowska, mimo iż pozostająca jakby w cieniu klasztoru, miała szczęście do światłych i dobrze wykształconych proboszczów, z których jeden został nawet nadwornym historykiem królewskim. W wieku XVIII obejmowała ona kilka miejscowości okolicznych, jednak mimo jej stosunkowo dużego obszaru w początkach stulecia doszło do głośnego konfliktu z Reformatami, konfliktu na tle materialnym, przegranego zresztą przez parafię. Spór ten wpłynął także negatywnie na finansowanie szkoły prowadzonej od początku przez klasztor, na poziomie elementarnym oraz średnim. W tym samym okresie zresztą powstała w Wejherowie szkoła ewangelicka, być może jako skutek stacjonowania obcych wojsk w okresie wojny północnej. Szkoła klasztorna o mało nie upadła, uratowała ją likwidacja szkoły jezuickiej aż w Gdańsku, co umożliwiło zasilenie jej zarówno kwalifikowaną kadra jak i większym finansowaniem. Warto odnotować jeszcze tak zwane stypendium Przebendowskich, fundację służącą kształceniu młodzieży chłopskiej, mieszczańskiej iż biedniejszej szlachty.
Latem 1772 roku, ledwie w kilka dni po podpisaniu traktatu rozbiorowego Wejherowo przeszło na 148 lat w ręce pruskie.