Piaśnica

Pomiędzy wrześniem 1939, a kwietniem 1940 roku sojusznicze reżimy totalitarne: faszystowskie Niemcy i komunistyczna Rosja, dokonały masowych mordów Polaków, którzy znaleźli się w ich łapach. Mordowano w bliźniaczy sposób: strzałem w tył głowy, tych których najeźdźcy się obawiali – potencjalnych przywódców: inteligencję, kler, urzędników, oficerów i policjantów. Symbolem zbrodni rosyjskiej jest Katyń, symbolem zbrodni niemieckiej dla Pomorzan zawsze będzie Piaśnica.

Piaśnica leży ok. 10 km na północ od Wejherowa, przy drodze nr 218 prowadzącej do Krokowej, skąd dalej dojeżdżamy nad morze: do Dębek, Białogóry, Karwi, Jastrzębiej Góry. Pomiędzy wrześniem 1939 a wiosną 1940 zginęło tu prawdopodobnie kilkanaście tysięcy ludzi. W pierwszej fazie pomorska elita – do dziś niemal każdy ze starych rodzin kaszubskich i gdyńskich potrafi wskazać we własnej rodzinie lub wśród dalszych i bliższych znajomych kogoś, kto wśród bliskich ma ofiarę tego mordu. Potem zaczęły się kolejowe transporty z Niemiec – członków Polonii ale i Niemców! W początkowej fazie wojny bandycki reżim dokonał mordu na około 70 tysiącach własnych rodaków, pacjentów szpitali psychiatrycznych. Kilka tysięcy z nich trafiło do Piaśnicy. Ta akcja usuwania osobników zbędnych w wojennych warunkach i w “zdrowym nordyckim narodzie” nazywała się Aktion T4, a w sprawozdaniu dla Hitlera jej główny organizator chlubił się osiągniętymi oszczędnościami dla gospodarki Niemiec. Między innymi wyliczył, że zaoszczędzono w okresie 10 lat trzydzieści trzy miliony jajek, które trzeba by przeznaczyć na wyżywienie pacjentów.

Dwa lata później, kiedy zaczynało się palić pod nogami, hitlerowcy usiłowali zatrzeć ślady zbrodni. W końcu sami odkryli Katyń. Dokonali ekshumacji zwłok, spalili je w około dwudziestu ogromnych paleniskach i prochy pochowali ponownie. Nic to nie pomogło. W 1946 przeprowadzono kolejną ekshumację, badania i urządzono ponowny pogrzeb. Śledztwo ujawniło dokumenty, oraz winnych, których osądzono i skazano.

A Piaśnicy utworzono”miejsce pamięci”, początkowo oznaczone pokracznym peerelowskim pomnikiem przy szosie, potem drogą krzyżową, pomnikami  i wreszcie kaplicą leśną. Miejsce jest ciągle żywe. Poszczególnymi grobami opiekują się różne firmy (także prywatne) i instytucje z Wejherowa i okolicy. Jesienią odbywają się uroczystości. A codziennie na cmentarzu są ludzie, co widać i na poniższych zdjęciach.