Dyskusja wokół Zimowej pory nr 70

Kilka dni temu opublikowałem kolejny felietonik z cyklu Zimową porą pod tytułem O wyższości tradycji nad technokracją ku mojemu miłemu zaskoczeniu wzbudził on polemikę. Oto ona:

PIERWSZY KOMENTARZ WOJTKA

Andrzej napisał o “logu burtowym” na Janku Krasickim, że “były nabite mosiężne blaszki. Dzieliła je odległość dokładnie 30 m.”  Nie odezwał bym się, gdyby nie użyte słowo “dokładnie”. Jakbym ja nabijał owe blaszki – odległość je dzieląca wynosiłaby raczej około 31 metrów, a DOKŁADNIE 30,867 m. Dlaczego tyle? Bo mila morska – jak słusznie zauważa Colonel – ma 1852 m, a nie 1800 m, a 1852 / 60 = 30,8(6). I tej długości linkę przygotowywałem dla “logu butelkowego” (wypełniona odą butelka na lince).
Błąd generowany przez złe rozmieszczenie znaczników to wprawdzie niecałe – 3%, ale wyeliminowanie każdego błędu wydaje się cenne (bo dochodziły jeszcze błędy paralaksy i pomiaru czasu). Co ciekawe w przypadku Krasickiego mniejszym błędem obarczone byłoby mierzenie na dystansie długości całkowitej kadłuba (31,3 m) – bo niecałe + 1,5%. Sądzę że blaszki były jednak w dobrej odległości, a legenda mówiła o 30 m, i tę wiedzę pamiętają żeglarze? A może nabijający blaszki nie wiedział co czyni? 🙂

Wojtek

KONTRA

DLA PRZYJACIÓŁ – APTEKARZY

Tak, pamiętam na pamięć przelicznik 0,514!

Ale proszę mi znaleźć kogoś, kto stosuje go przy logu burtowym! Ten kogo znajdziecie będzie NIEBEZPIECZNYM nawigatorem. Nie wiem, czy blaszki były w odstępie 30, czy 30,5 albo inaczej metrów. Wiem, że dzieliliśmy 60 przez czas. Oszacuj Wojtku ów błąd pomiaru czasu i para coś tam tego! A jeszcze powiedz, jak zapewnić, że prędkość chwilowa w momencie pomiaru jest akurat średnia dla okresu godziny, któremu ten pomiar przypiszemy!

A co do liczydła… Ja od 1973 posługiwałem się bardzo precyzyjnym suwakiem oraz kalkulatorkiem czterodziałaniowym, gdy w 1976 podjąłem pracę w stoczni, to liczydła (wyślizgane!) jeszcze były w użyciu, a ja wtedy już miałem kalkulator “z funkcjami”. Prywatny… ale wspierałem Ojczyznę Ludową czynem.  A co? “Cała Polska z nas się śmieje…!!!”

I to by było na tyle!

Andrzej

REKONTRA WOJTKA

Andrzeju – będę bronił swej “aptekarskości”… 🙂

Primo: przypominam, że gdyby nie użyte przez Ciebie “dokładnie” nie zabrałbym w dyskusji głosu!

I ja pamiętam, że wśród pytań na “rozbójnika” były i te o “tercję południkową”… 

Oczywiście do przeliczenia prędkości z węzłów na m/s wygodnie jest stosować przelicznik “dzielone na pół”.  Jednak do konstruowania przyrządu pomiarowego, mającego służyć latami (a więc do wykonania tysięcy pomiarów) odrobinę większa staranność wydaje się uzasadniona. A takim przyrządem była wycechowana na kadłubie Krasickiego odległość. 

Przeliczając cale na cm, możemy przyjąć, że mieści się ich w calu 2 i pół – bo łatwiej to w głowie porachować. Jednak chyba nie zaakceptowałbyś calówki sporządzonej w ten sposób (a błąd to tylko 1,6%)? Do niektórych obliczeń można przyjąć że godzina ma 3500 sekund (bo to okrąglejsza liczba). Gdybyś jednak dostał stoper sporządzony wg tego przelicznika – zapewne byś protestował? A błąd tu wynosi mniej niż 3%…

Stosowanie pewnych uproszczeń w każdej dziedzinie przynosi korzyści, jednak bezrefleksyjne ich używanie – już nie zawsze. Świadomość istnienia błędu i jego wielkości oraz umiejętność wyprowadzenia dokładnej wartości – to coś co odróżnia mistrza od czeladnika czy – jak kto woli – artystę od rzemieślnika.

Istnienie innych błędów (o których pisałem i które podałeś) niekoniecznie usprawiedliwia dopuszczanie kolejnych. Prawa Murphy’ego spowodują nieubłaganie, że błędy się zsumują, zamiast znieść…  Jakbyśmy te “trochę niedokładne” 30 metrów odmierzyli “trochę niedokładną” calówką a czas mierzyli “trochę niedokładnym” stoperem… różnice dojdą do 0,5 węzła. Niby niewiele… ale w dobie (dla ułatwienia dwudziestopięciogodzinnej :-))…

Akurat w przypadku Krasickiego (długość kadłuba 31,3 m) moim zdaniem głupotą byłoby poświęcanie czasu i energii (oraz niełatwo wtedy dostępnego mosiądzu) na sporządzenie logu burtowego z cechami w odległości 30,0 m. Bo, bez przytwierdzania nijakich blaszek, sam jego kadłub zapewniał większą dokładność, więc blaszki tylko “zepsuły(by)” ów naturalny log…

pozdrawiam Cię serdecznie – Wojtek

PS  Spróbuję zasłużyć na miano “aptekarza”:

Warto też wiedzieć, że 1852 metry to Międzynarodowa Mila Morska.

“Mila morska” bez przymiotnika to długość liniowa 1 minuty łuku przekroju południkowego elipsoidy ziemskiej na danej szerokości geograficznej (Ziemia nie jest kulą jak wiemy). Więc długość mili morskiej jest… zmienna wraz z szerokością i różna dla różnych elipsoid odniesienia. Dla elipsoidy WGS-84 (najpopularniejsza obecnie) długość mili morskiej wynosi od 1842,9 (biegun)  do 1861,6 (równik). Więc błąd wynikający ze stosowania uśrednionej 1852-metrowej mili morskiej – wyniesie maksymalnie 0,5%.